Kuala Lumpur, Malaysia
Metro kartą Revolut. 16 zł za dzień.
Najtańszą opcją jest autobus, sami nim jechaliśmy z lotniska KLIA2 i zapłaciliśmy 15zł od osoby. Bilety kupiliśmy przy wyjściu z terminala KLIA2 z firmy Suasana Edaran. Autobus miał duże fotele w pół leżące i do centrum a dokładniej na KL Sentral jechał około godzinę. Ponoć są tez inni operatorzy autobusów na tej trasie.
Kolejną opcją już trochę droższą jest pociąg KLIA Express – koszt to 35zł w jedną stronę, 70zł za kurs do + powrót. Opcji nie próbowaliśmy ale w całej galerii handlowej połączonej z terminalem lotniska były znaki informujące o tym gdzie szukać peronu.
Taksówki i Grab wyjdą drożej, ale jeśli jesteście w dwie osoby to Grab może wyjść całkiem spoko. My wracaliśmy tak z centrum na lotnisko i za przejazd zapłaciliśmy 70zł.
Koło 6-7 wieczorem dojazd do wież Petronas (nazywanych tu KLCC) kolejką LRT – stacja KLCC. Ścisłe centrum, 5 stacji od KL Sentral. Kolacja w jednej z restauracji w centrum handlowym Suria KLCC, znajdującym się pomiędzy wieżami – polecam Madam Kwan (najlepszy ryż nasi lemak w okolicy i pyszne desery) – na 4 piętrze lub foodcourt z dużym wyborem jedzenia i widokiem na fontanny – na 2 piętrze.
Po kolacji zjeżdżamy na Ground Floor i znajdujemy stoisko o nazwie Durian Durian, sprzedające wszelkiego rodzaju produkty ze slynnym śmierdzielem. (Durian Durian jest zaraz obok supermarketu Cold Storage, łatwo widoczny) Polecam lody durianowe, babeczkę lub ptysia z kremem durianowym. Najlepiej najpierw spróbować duriana w ten sposób, przed testem samego owocu, który jest dużo bardziej śmierdzący niż np. lody. Zabieramy cokolwiek kupimy i wychodzimy na zewnątrz (wyjście znajduje się na pierwszym piętrze, zaraz obok schodów ruchomych).
No i… tadaaaam! Jesteśmy na zewnątrz słynnych wież! Wieczorem są one pięknie oświetlone więc zdjęcia wyglądają naprawdę ładnie. Podgryzając durianowy produkt, można się powoli przejść po parku przy wieżach – tylko uwaga na biegaczy
Polecam przejść się po okolicy, usiąść na piwo albo herbatę oraz pierożki dim sum lub egg tarts (pyszne ciastka z nadzieniem jajecznym) w jednej z knajpek i pozwolić sobie na chwilę relaksu w tej gwarnej atmosferze.
Wantan mee w knajpie Koon Kee Wantan Mee
Po drugiej stronie skrzyżowania (tego obok stacji LRT) jest dojście do centrum handlowego Pavillion. Warto się przejść – jest to jedno z najładniejszych – ale i najbardziej ekskluzywnych centrów handlowych w KL. Piękne dekoracje, zmieniająca kolor fontanna przed wejściem, galerie sztuki współczesnej i ulica Tokijska – to wyróżniki tego miejsca. Polecam szczególnie ulicę Tokijską na najwyższym piętrze – można naprawdę poczuć się jak w Japonii, a jedzenie w większości restauracji jest dość tanie i naprawdę pyszne. Jeśli chcecie spróbować naprawdę dobrego sushi i przegrzebków, albo grzybów japońskich – zdecydowanie warto sprawdzić to miejsce!